Wiecie dlaczego lubię curry? Ponieważ niezależnie od składników zawsze będzie pyszne. Nie ważne czy w stylu indyjskim z jogurtem czy tajskim z mlekiem kokosowym (chociaż przyznam, że tajskie bardziej mi odpowiada). Po prostu coś jest w nim takiego, że po prostu smakuje :) Korzystając z sezonu na młode warzywa, zakupiłam kalafiora. W rękę wpadły mi też bataty, więc i one trafiły do dania. Połączenie zaskakująco dobre, do tego mleko kokosowe i mamy fajny, szybko przygotowany posiłek :)

 

Składniki (na 4 porcje):

1 łyżeczka oleju kokosowego
2 kopiaste łyżeczki czerwonej pasty curry
2 ząbki czosnku
500 g piersi z kurczaka bez skóry, pokrojonej w kostkę
1 mały kalafior, podzielony na różyczki
400 ml (puszka) mleka kokosowego
1 duży batat, obrany, pokrojony w kostkę
4 listki limonki kaffir (lub skórka otarta z całej limonki)
1 łyżka (lub więcej) sosu rybnego
sok z połowy limonki
kilka listków tajskiej (lub zwykłej) bazylii do przybrania

Przygotowanie:

W woku lub dużym garnku rozgrzewamy olej. Dodajemy pastę curry i po około minucie przeciśnięty przez praskę czosnek. Smażymy kolejne pół minuty i dodajemy kurczaka.

Gdy kurczak się zetnie mniej więcej z każdej strony,wlewamy mleko kokosowe, dodajemy listki kaffiru i sos rybny.

Następnie dodajemy kalafiora. Przykrywamy i dusimy około 5 minut. Wówczas dodajemy batata pokrojonego w kostkę i całość dusimy pod przykryciem 10 minut.

Następnie zdejmujemy pokrywkę, lekko zwiększamy ogień (ale żeby nie bulgotało na maksa, bo kalafior się rozpadnie) i gotujemy jeszcze około 5 minut, aż bataty będą ugotowane (gotują się krócej niż ziemniaki).

Na koniec wlewamy sok z limonki, mieszamy, przekładamy do miseczek i posypujemy bazylią. Możecie też dodać posiekaną kolendrę.

Smacznego!