Jedna z moich ulubionych zup w ogóle i ulubiona tajska zupa. Aromatyczna, charakterna, ostro-kwaśna. Musi być taka, nie może być łagodna ani mdła. Do jej przygotowania używamy albo gotowej pasty tom yum (uwaga! pasty różnych producentów różnią się ostrością) albo z podanych składników robimy pastę, albo po prostu wrzucamy je do wody, a następnie odławiamy. Użyłam gotowej pasty, gdyż ostatnio nie mam zbyt wiele czasu na cokolwiek. Jeżeli nie lubicie bardzo bardzo pikantnych dań także użycie gotową pastę, ale dodawajcie ją po łyżeczce, żeby dopasować ostrość do swojego poziomu tolerancji.

Składniki (na 2-3 porcje):

600 ml wody
250 g krewetek (bez pancerzyków i ogonków i bez jelitek)
7-10 grzybków shiitake
3 łyżki posiekanego szczypioru

2-3 łyżeczki (lub 2-3 łyżki) pasty  tom yum

lub:

3 papryczki chili
5 gałązek świeżej kolendry
2 łyżki sosu rybnego
3 listki limonki kaffir
1 łodyga trawy cytrynowej lub 1 łyżeczka pasty z trawy cytrynowej
sok z połowy limonki
kawałek startego galangalu lub imbiru*

* wszystkie te składniki możemy zmiksować, wówczas otrzymamy pastę, której 3-4 łyżki dodajemy do zupy (najlepiej stopniowo, próbując czy nie wyjdzie zbyt ostra – dużo zależy od rodzaju chili)

Przygotowanie:

Suszone shiitake zalewamy wrzątkiem. Po 20 minutach odcedzamy, odcinamy twarde nóżki, a kapelusze kroimy w plastry.

Do garnka wlewamy wodę, zagotowujemy. Dodajemy gotową pastę tom yum (po łyżeczce) lub przygotowaną przez nas pastę z podanych składników (także po łyżeczce). Mieszamy, dodajemy grzyby i gotujemy około 10 minut. Następnie wrzucamy krewetki i szczypior i zdejmujemy zupę z gazu.

Zupę nalewamy do miseczek, możemy przystroić listkami kolendry.

Smacznego!